piątek, 21 września 2012

Wyznanie


Wyznanie


Wiele szkaradnie pięknych lat cię kochałem,
Nie znając twojego na świecie statusu:
Że nie istniejesz.
Nie dotknąłem cię, nawet cię nie widziałem,
Czemu nie rzekłaś sama lub z przymusu:
Że nie istniejesz?
Wątroba umiera; dlaczego w startą
Tę prawdę wierzyłem w wódce zawartą:
Że ty istniejesz!

Życie za mną w iluzji, w ułudzie,
Żałosne z sensem zamkniętym w cudzie:
Że jednak istniejesz.
Wyrazista tak była fatamorgana,
Ach, gdybym choć raz zapytał się z rana:
Czy ty istniejesz?
Nie umiem bez wódki, bez złudzeń, bez ciebie.
Więc pije; chcę wierzyć choćby i w niebie:
Że ty istniejesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz