środa, 12 września 2012

Bieg

Deszcz, deszcz, deszcz... Jak wielką rolę odegrał w historii? Interesujący temat do badań na każdym polu, od pola zasianego żytem do poletka kultury. Pomijąc aspekt globalny, skupię się na skali mikro, tj. sobie. Pierwszy i najlepszy wiersz, jaki napisałem, najliczniej publikowany, zainspirowany został właśnie przez deszcz. Goniony widmem autora jednego utworu wciąż próbuje zbliżyć się do tego poziomu, wciąż bezskutecznie, lecz - wciąż.
Tymczasem...


Bieg


Trzask błysk runął deszcz
równomierny krok równomierny oddech   
noga za nogą metr za metrem
wytrwać przetrwać dojść do celu
ignorując nieistniejący świat
nieistniejącą pustkę w nieistniejącej głowie
nieistniejące błyskawice rozświetlające nieistniejący mrok

nic-czujący nic-myślący nic-człowiek
celem oślepiony wyprany z emocji

ludzkie istnienia jak echo powtarzane tysiąckroć
diametralnie identyczne jak czerń i biel
będące ucieczką donikąd i dalej w nicość
przed samotnością w świecie milionów niepodobnych kopii
zostaje bezcelowy bieg do celu

nic-czujący nic-myślący nic-człowiek
celem oślepiony wyprany z emocji
leżący na posłaniu z gwoździ różami przykrytym

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz