Hymny śpiewaj
Hymny śpiewaj. Rok każdy wyprzedza poprzedni,
Dzisiejsza epoka miażdży wczorajszą.
Jest lepiej, choć czasem niezauważalnie:
Teraz złorzeczysz, klniesz, płaczesz, toniesz w
rozpaczy.
Wciąż myślisz, jak wspaniały był rok 2007
Albo 2011.
Za pięć lat to samo pomyślisz, co dzisiaj. Myślenie,
Ono właśnie, złem jest i piekłem, lichem
niedrzemiącym.
Obmyślić plan neutralizacji perspektywy, to cel
Prawdziwy ludzkości. Wojny, sztuka, religia –
Dziurawe zasłony, wyblakłe firanki. Okno zamknięte,
W środku przytulnie, blask przeszłości grzeje,
Na zewnątrz trawa, niebo, słońce, rześkość nadziei.
Okno zamknięte. Milczenie. Chcę je odrzucić,
Chcę konsekrować chwilę, w której okno otwieram,
W której powietrze w środku miesza się z tym z
zewnątrz.
Chcę konsekrować chwilę, w której stawiam te słowa.
Nie chcę znać żadnej innej poza tą jedną -
Zezwierzęcenie, amnezja, błogość, która uśmierca,
Która, stety-niestety, tkwi poza ludzką percepcją.
Hymny śpiewaj. Każdy moment warty jest hymnu.
Moment bez hymnu to moment stracony.
Śpiewaj, wypluj płuca, strać głos, wycieńczony
padnij –
Hymny śpiewaj.