poniedziałek, 3 września 2012

Tytułem wstępu


Witam. Blog jest fikcyjnym dziennikiem, którego autor także jest postacią fikcyjną, moim alter ego, moim heteronimem, jakkolwiek by tego nie określić, nazwać, sklasyfikować, jeśli istnieje potrzeba określania, nazywania, klasyfikowania. Jego główną osią będzie literatura, okazjonalnie mogą pojawiać się także wątki związane z muzyką czy filmem. 
Wszystkie wiersze mojego autorstwa publikuje bez poprawek umotywowanych "świeżym spojrzeniem" z perspektywy czasu, pozostawiając wszelkie ewentualne niedoskonałości. Raz napisany utwór traktuje jako historię, naukę, z której mogę wyciągnąć naukę na przyszłość, nie zmieniam jednak nic po stwierdzeniu jego definitywnego ukończenia. Czym innym układanie jednego wiersza przez kilka miesięcy, czym innym jednak dokonywanie w nim zmian po włożeniu do szuflady, odwołując się do wiedzy i umiejętności nabytych od jego napisania. W ten sposób czytelnicy, a także ja sam, mogą zauważyć, jak rozwijałem się  na przestrzeni lat, o ile - rozwijałem się. Utworów nie zamieszczam jednak chronologicznie.
Wszystkie wiersze i, dłuższe lub krótsze, fragmenty prozy, przy których brak jest nazwiska autora są tylko i wyłącznie mojego autorstwa i posiadam do nich pełnie praw. Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie niezastrzeżone, oczywiście pod warunkiem niepodszywania się pod osobę autora i zamieszczenia źródła kopiowanej i rozpowszechnianej części, tj. adresu strony bądź po prostu mojego nazwiska. Cytaty, które przytaczam w innym języku, niekoniecznie oryginalnym, pozostawiam nieprzetłumaczone z powodu braku odpowiednich ku temu kompetencji.

Co pchnęło mnie do założenia bloga? Cóż, pragnienie zdobycia sławy i pieniędzy, chęć rozgłosu i zabłyśnięcia. A także, w mniejszym stopniu, wewnętrzna potrzeba podzielenia się swoimi przemyśleniami i twórczością. Dlaczego teraz? Dotychczas gdzieś w miejscu nieokreślonym, głęboko schowane wegetowały moje marzenia. Czy jednak w ten sposób miały choć nikłą szansę się spełnić? Ernest Hemingway w filmie „Midnight in Paris” wypowiada znamienne słowa: “If you’re a writer, declare yourself the best writer”. Słowa te zdecydowałem się przyjąć za przyświecająco mi maksymę, tym sposobem jednoznacznie określając siebie i drogę, którą zamierzam kroczyć.
Kim jestem? Nikim. Pseudonimem. Czy z tego miejsca, z punktu zero, można wejść na szczyt? Wdrapać sie lub wskoczyć, to nieistotne. Czy można? Z całą pewnością spróbować można. Więc spróbuję. Doświadczenie „z punktu zero na szczyt” czas zacząć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz