środa, 5 września 2012

Sonet I


Sonet I


Wielu było wielkich, co wielkimi słowami
O wielkich rzeczach prawili – i zachwyt wielki
Innych wielkich ogarniał, więc zbijali belki
Piedestału swoimi wielkimi głowami.
Okazję musnąć chmur samych zapewne mieli,
Niepodatni ci więksi wielcy na stopienia
Potęgi ich Słońca próby; bez uzbrojenia,
Już zimni, bladzi, uwięzieni w glorii celi.
Teraz tkwi w ziemi kreta łeb nieproszony,
Że jest znużony podziemiem, znać daje gestem,
Że chciałby wyżej, więcej, choć wciąż jest płoszony
Byle wiatru podmuchem, natury szelestem.

Wznieść pragnie budowlę twardszą niż ze słomy,
Pseudoinżynier ślepy; ja kretem tym jestem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz