Miewam okresy wielkiej stagnacji. (...) Stagnacja opanowuje duszę. Dokonuje się we mnie zawieszenie woli, emocji, myśli i zawieszenie to trwa wiele dni; jedynie wegetacyjne przejawy życia i duszy - słowa, gesty, nawyki - wyrażają mnie jakoś wobec otoczenia i wobec mnie samego.
W tych mrocznych okresach jestem niezdolny do myślenia, czucia, pragnienia. (...) Nie jestem władny - tak jakbym spał, a moje gesty, słowa i konkretne czyny były jedynie peryferyjnym oddychaniem, rytmicznym instynktem obcego organizmu.
"Pięta". Próby przegnania jej z pola świadomości. Próby bezowocne. Jakie lekarstwo na niepokój? Fernando Pessoa i jego "Księga niepokoju".
Jedyny sposób, abyś miał nowe wrażenia, to stworzenie w sobie nowej duszy. Jeżeli pragniesz poczuć coś nowego, ale nie czujesz przy tym w nowy sposób, twój wysiłek będzie daremny, a nie będziesz mógł czuć w nowy sposób, jeśli nie zmienisz duszy. Bo rzeczy są takie, jakimi je czujemy - od jak dawna wiesz o tym, nie wiedząc tego? - i jedynym sposobem doświadczenia, poczucia czegoś nowego, jest odnowienie samego czucia.
Dziennik ten prowadzę jako pewną powiązaną całość, nie oddzielając wpisów grubymi kreskami. Życie moje jest łańcuchem połączonym ogniwami chronologii, zapis jego w tym względzie nie może się różnić. Dni poszczególne nie są wyspami, choć czasami tak bardzo chciałoby się wsiąść na tratwę i zostawić je daleko za sobą.
Czy tworzę w sobie nową duszę, która istnieje tutaj, na kartach mego diariusza? Czy Ja-papierowy czuję w inny sposób? Na jak wiele egzystencji jestem podzielony? Wspominałem o mojej podwójnej fikcyjności, która sprawia, że padają na mnie jedynie nikłe refleksy rzeczywistości. Jak daleko nierealny jestem? Jak daleko i czy w ogóle można być realnym?
Czy ktoś tworząc mnie, moje czucie, moją duszę, odnawia w ten sposób swoją nędzną, potrzebująca odnowienia egzystencję? Czy spełniam cel, do którego zostałem powołany?
Nie zniżajmy się nigdy do wygłaszania prelekcji, aby nie sądzono, że mamy opinie lub że chcemy nawiązać dialog z publicznością. Jeżeli publiczność chce, niech nas czyta.
Cytat, który marne posiada szanse w zawodach o laur najadekwatniejszych cytatów w dziennikach. Z natury rzeczy dziennik mój nie jestem dziennikiem, gdyż pisany jest nie dla mnie wyłącznie, i, co już na marginesie, nie codziennie. Nie bije się jednak o uwagę, nie pcha się na afisz - wystarczy mu, że jest gdzieś zawieszony w przestrzeni, osiągalny dla tych, którzy zechcą oderwać stopy od ziemi lub dla tych, którzy zechcą postawić je na ziemi. "Bo rzeczy są takie, jakimi je czujemy". I tak dzień ten kończy się oświetlony reflektorami relatywizmu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz