Współczesna poezja chińska. W roli głównej Duo Duo (przekład z chińskiego - Małgorzata Religa).
Przysięga
Kocham, kocham mój cień
Co jest papugą, kocham jeść
To, co ona; kocham dawać ci to,
czego nie mam
Kocham pytać: Czy mnie kochasz?
Kocham twe ucho, co kocha słyszeć,
że kocham ryzyko
Kocham jak wzruszony dom zaprasza,
byśmy kładąc się byli mu
/dachem
Kocham leżeć na boku, zostając
cieniem dla prostej
i dla pełnego ciała zostawić
łańcuch wiosek
Chcę, żeby pieprzyk najbliższy
twych ust
Wiedział, że to moja przysięga
Kocham to, że mądrością mych snów
jest pan młody pełen ambicji
Kocham jeść mięso, patrzeć prosto w
piekło
Ale kocham też ukradkiem grać na
skrzypcach twych objęć
Kocham wcześnie gasić światło i
czekać
Aż twoje ciało raz jeszcze
rozświetli nasz pokój
Kocham kładąc się spać zobaczyć na
poduszce śliwkę
A budząc się widzieć, że wróciła na
gałąź
Kocham, gdy całą noc fale
przyciągają pokład
Kocham wołać, że wrócisz
Kocham tak dręczyć port, dręczyć
słowa
Kocham panować nad sobą przy stole
Kocham wkładać rękę w morze
Kocham jednocześnie rozprostować
palce
i mocno chwytać za brzeg łanu
pszenicy
Kocham, że moje palce to wciąż
twych pięciu kochanków
Kocham to, że wspomnienie to życie;
to mało,
Ale wciąż więcej niż to,
Co się pomija, gdy podchodzi do
mnie kobieta, jak trzydzieści lat temu
W wieczornym świetle, na ulicy,
dziewczyna z pudłem na instrument
Uśmiechnęła się do mnie bez powodu
A jeszcze bardziej kocham to, że my
dwoje to torpedy
Co czekają, aż ktoś je na nowo
wystrzeli
Kocham łączyć się z tobą w morskich
głębinach, ty
Jesteś moja, tylko moja, ja
Nadal kocham tak mówić, śpiewać
moją przysięgę
2001
Nie czuję potrzeby zbytecznego rozwadniania skondensowanej treści. Zamiast komentarza drugi utwór:
Baishamen
Stół bilardowy naprzeciw roztrzaskanej rzeźby, nikogo
Ogromna sieć rybacka wisi na zburzonej ścianie, nikogo
Rower przyczepiony do kamiennej kolumny, nikogo
Z aniołów na kolumnie trzy już zestrzelone, nikogo
Morze asfaltu wkrótce nas zaleje, nikogo
Na plaży koń, ale wciąż nikogo
Gdziekolwiek staniesz, będzie o ciebie za dużo, nikogo
Nikogo, ze straży nikt nie uczyni domu
2005
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz