wtorek, 4 czerwca 2013

04.06.13

Współczesna poezja chińska. W roli głównej Duo Duo (przekład z chińskiego - Małgorzata Religa).


Przysięga

Kocham, kocham mój cień
Co jest papugą, kocham jeść
To, co ona; kocham dawać ci to, czego nie mam
Kocham pytać: Czy mnie kochasz?
Kocham twe ucho, co kocha słyszeć, że kocham ryzyko

Kocham jak wzruszony dom zaprasza, byśmy kładąc się byli mu
/dachem
Kocham leżeć na boku, zostając cieniem dla prostej
i dla pełnego ciała zostawić łańcuch wiosek
Chcę, żeby pieprzyk najbliższy twych ust
Wiedział, że to moja przysięga

Kocham to, że mądrością mych snów jest pan młody pełen ambicji
Kocham jeść mięso, patrzeć prosto w piekło
Ale kocham też ukradkiem grać na skrzypcach twych objęć
Kocham wcześnie gasić światło i czekać 
Aż twoje ciało raz jeszcze rozświetli nasz pokój

Kocham kładąc się spać zobaczyć na poduszce śliwkę
A budząc się widzieć, że wróciła na gałąź
Kocham, gdy całą noc fale przyciągają pokład
Kocham wołać, że wrócisz
Kocham tak dręczyć port, dręczyć słowa

Kocham panować nad sobą przy stole
Kocham wkładać rękę w morze
Kocham jednocześnie rozprostować palce
i mocno chwytać za brzeg łanu pszenicy
Kocham, że moje palce to wciąż twych pięciu kochanków

Kocham to, że wspomnienie to życie; to mało, 
Ale wciąż więcej niż to,
Co się pomija, gdy podchodzi do mnie kobieta, jak trzydzieści lat temu
W wieczornym świetle, na ulicy, dziewczyna z pudłem na instrument
Uśmiechnęła się do mnie bez powodu

A jeszcze bardziej kocham to, że my dwoje to torpedy
Co czekają, aż ktoś je na nowo wystrzeli
Kocham łączyć się z tobą w morskich głębinach, ty
Jesteś moja, tylko moja, ja
Nadal kocham tak mówić, śpiewać moją przysięgę
2001


Nie czuję potrzeby zbytecznego rozwadniania skondensowanej treści. Zamiast komentarza drugi utwór:


Baishamen

Stół bilardowy naprzeciw roztrzaskanej rzeźby, nikogo
Ogromna sieć rybacka wisi na zburzonej ścianie, nikogo
Rower przyczepiony do kamiennej kolumny, nikogo
Z aniołów na kolumnie trzy już zestrzelone, nikogo
Morze asfaltu wkrótce nas zaleje, nikogo
Na plaży koń, ale wciąż nikogo
Gdziekolwiek staniesz, będzie o ciebie za dużo, nikogo

Nikogo, ze straży nikt nie uczyni domu
2005

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz