XXI
usłyszałem twój głos w moim oknie/
moje okno nie wychodzi na twój głos/
ledwie na świat wychodzi/
jak twój głos mógł tu dojść?/
ośnieżony ptak
wyjada pszenicę
w szepcie
słońca/
Drugim ważnym motywem twórczości argentyńskiego poety jest wygnanie. Wpłynęły na to osobiste doświadczenia, których oczywiście nie będę tutaj roztrząsał. Nie biografem jestem, a marnym pamiętnikarzem.
Jako refleksyjną dygresję wtrącę tutaj słowa Ismaila Kadare, pisarza albańskiego (w tłum. angielskim):
The writee is always to some extent in exile, wherever he is, because he is somehow outside, separated from other; there is always a distance.Tymczasem niech Juan Gelman przemawia za siebie swoją poezję, nie ja za niego:
WygnaniecTyle Juan Gelman. Wpis zakończę ostatnim wersem innego utworu zatytułowanego, czy raczej, wyrażając się precyzyjniej, zanumerowanego cyfrą rzymską V ("z obowiązków wygnania..."). Oto wezwanie kończące ów wiersz:
wydalono mnie z pałacu/
było mi to obojętne/
wypędzono mnie z mej ziemi/
przemierzałem ziemię/
deportowano mnie z mej mowy/
ona mnie nie odstąpiła/
oddalasz mnie od siebie/ i
gasną moje kości/
ogarnia mnie żywy ogień/
zostałem wygnany ze mnie/yehuda al-harizi
(1170-1237 / toledo-prowansja-palestyna)
nie zapomnij zapomnieć zapomnienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz