piątek, 3 maja 2013

03.05.13

Wszystko zostało już powiedziane, więc wyrażę się słowami Władysława Broniewskiego ("Pamiętnik. 1918-1922"):


1. Próba definicji tego tu.

"Śmietnik umysłowy, drzewo wiadomości dobrego i złego, myśli swoje i cudze, rzeczy głupie i poniekąd dobre, samoanaliza i samokarykatura, małpie zwierciadło etc. A przede wszystkim swoboda koślawego stylu, koślawych wierszy."


2. Próba komentarza odnośnie miesięcznego milczenia.
 
"Coraz mniej i coraz rzadziej wyrzucam coś na mój "śmietnik umysłowy". Czemu to przypisać, trudno mi na razie określić. Zdaje się, że najbardziej przyczyniła się tu świadomość dziwnego jakiegoś wyjałowienia i pustki. Czasami to mnie nawet przygnębiało i nastrajało pesymistycznie."
 
"Zauważyłem, że coraz idiotyczniej pisząc w niniejszym dzienniku, faktycznie idiocieję sam coraz bardziej. Tępe, krótkie myśli - wszystko przykryte grubą jakąś powłoką, jak lawą, którą gdy przebiję - ból."


3. Wątpliwość dot. tego, co dalej.

"Cóż ja - ze wszystkimi moimi słabostkami, quasi-kulturą, quasi-uzdolnieniami, bez woli, bez zdecydowanego dążenia w jednym kierunku, stawiający n a d  
w s z y s t k i m znaki zapytania, cóż ja, do licha, mam ludziom do powiedzenia? Chyba postawić znak zapytania na własnym nekrologu?"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz