piątek, 22 lutego 2013

22.02.13

Walentynki przemilczane.
Czy powinienem pokusić się o gruntowną analizę własnych uczuć? Z serca głęboko wydobyte wyznanie? Z duszy wyszarpany banał?
Cóż, kocham siebie i jestem sobie winien, aby każdy dzień uczynić dla obiektu mych uczuć dniem najwspanialszym. Ciężka to praca, bez odpoczynku w święta, nie wspominając weekendów. Lecz czy praca będąca przyjemnością, rozwijająca i pasjonująca, zrywająca każdego poranka z łóżka wciąż pozostaje pracą? Czy jest to już życie, czyste życie, jego sens i cel, jego nobilitacja? Miłość jako uczucie najwyższe nadające życiu rację bytu? Nawet ta egoistyczna? Przede wszystkim ona.

***

Wiele przemilczane. Czy może raczej: nic nienapisane?
Lecz co pisać? Intrygujące pytanie. Jasne, jasne, wszystko, lecz jak wybrać? Co warunkuje wybór, czy jakikolwiek zewnętrzny czynnik? Napisał Miłosz "W Warszawie" w Krakowie, lecz czy tak wygląda odpowiedź?

***

Idę ulicą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz