czwartek, 31 stycznia 2013

31.01.13

Adam Zagajewski

* * *

Twój telefon przerwał mi
pisanie listu do ciebie.
Nie przeszkadzaj mi, gdy
z tobą rozmawiam. Dwie
nieobecności krzyżują się,
jedna miłość rozdziera się
jak bandaż.


Dzienniczku, nie gniewaj się. Dzień za dniem upływa, jednostajnie i monotonnie, jak wodospad, dajmy na to Wodogrzmoty Mickiewicza. Fascynujący widok, podniecający pęd, orzeźwiający wiew, lecz nic pozwalającego ugasić pragnienie.Upływają dni małe i drobne jak krople wody. Grzmot za grzmotem rozpryskują się i nikną w dali, zostawiając mgnienie spadania za sobą. Jak zbudować tamę i ograniczyć gwałtowność płynącego strumienia jednocześnie unikając odwodnienia? Jak doświadczyć cudu wody w pełni, wszystkimi sześcioma zmysłami? Jak w spadającej kropli ujrzeć odbity złoty promień Słońca? Pod jakim kątem stanąć? Motanie się i motanie, wodospad płynie za szybko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz