Nie zacznę dziś kolejnej opowieści o sobie, by raz jeszcze porzucić ją w pół strony.
Przy bieżącej rzadkości i nieregularności wpisów autonomiczność każdej wypowiedzi wydaje się czymś naturalnym i najzupełniej sensownym.W myślach biję sobie brawo za umiejętność selekcji i powstrzymanie napływu mułu niesionego przez przejrzystą rzekę mego umysłu, choć jednocześnie kajam się za brak deszczów i roztopów, którym powoduję jej efemeryczność.
Kolejny raz więc odwołam się do zbawiennej alternatywy i przepiszę coś pięknego, oczywiście bez strachu o wyczerpanie materiału. Dziś Julia Hartwig.
Próby
Aby nie zastygnąć w samotności
wychodzi na ulicę
staje na rogu zapala papierosa
widzi przejeżdżające auta
i przebiegające w chłodzie młode pary
Odkrywa za każdym razem
E pur si muove! A jednak się kręci!
Wraca do domu
Już zapomniał po co wyszedł
Znowu smakuje mu samotność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz