77. Morskie potwory
Czy żyliśmy już kiedyś? Mgła, a razem z nią
podpływają do brzegu te morskie potwory.
I rezerwować stolik, powiedz, czy zdać się na zapach
i dać się porwać wieczornym prądom po ciepłych
uliczkach, hipnozie tutejszych potraw? Morskie
dziwadła są tuż pod powierzchnią, tuż pod szybą
akwarium, w niemym kinie, w śnie. Zadawałem im
pytania, zagadki, czy już żyliśmy, ale nie wiedziały.
A ja? Ta melancholia złudzeń jest dobrym
rocznikiem, wybranym szczepem, dojrzewała długo,
w chłodnych piwnicach, po kwartach księżyca łączyły
się atomy, spółkował tlen, azot, węgiel - teraz się
tym upijam co wieczór, tak postanowiłem uczcić
to życie, ten moment wahania, zanim powiesz mi "nie".
(Tomasz Różycki, "Kolonie", Kraków 2007)
Czy żyliśmy już kiedyś w (takiej samej) iluzji, czy "moment «nie»" stał się już kiedyś momentem naszej śmierci?
Wahajmy się, wahajmy, w podskórnych potworach nadaremnie szukając odpowiedzi i pielęgnując starannie recepturę "Melancholii złudzeń" równą rocznikiem nam i/lub ostatniemu zasłyszanemu "nie".
Wahajmy się, wahajmy, w podskórnych potworach nadaremnie szukając odpowiedzi i pielęgnując starannie recepturę "Melancholii złudzeń" równą rocznikiem nam i/lub ostatniemu zasłyszanemu "nie".
Tymczasem pora zarezerwować stolik, koniecznie pod oknem. Może ważny jest komfort zanim nadejdzie śmierć, nie chciałem powiedzieć: kolejne "nie", a może chciałem, co za różnica, nie ważne, nie, nie, nie.
Niech nadejdzie, niech zabrzmi, nie dając nadejść, zagłuszając "tak" przychodzące z zakorkowaniem (czy kolejnej?) "Melancholii złudzeń". Niech raczej "nie" przyjdzie z ostatnim jej łykiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz